Polowanie na winnego

Data: 02.01.2010

To co napędza życie polityczne w Polsce, nie jest merytoryczną debatą o rozwoju kraju, ale maglem niekompetencji, emocji, niedomówień, złych proporcji. Współczuję rodakom, że nadal są traktowani, jako ciemny lud, który wszystko kupi. Politycy są gotowi na każdą niecność, aby zdobyć, czy obronić władzę. Media zamiast ich cenzurować, napiętnować, upominać, rozliczać, sięgają po tanią sensację, czy nawet złośliwą prowokację. Autorytety moralne, a szczególnie pasterze wiary, pochowali się w swoich pałacach. W tym wszystkim nie dajmy się zwariować. Potrzebny jest nam umiar. Jak na razie większościowo zdajemy egzamin dojrzałości. Jednak uważam, że jesteśmy w stanie krytycznym. Niewielka iskra może wywołać niekontrolowaną falę emocji. Dlatego każdy głos rozsądku powinien studzić nasze głowy. Budować dystans do magików, szarlatanów i zaklinaczy.

Spójrzmy na okoliczności ustalania przyczyn katastrofy samolotu prezydenckiego. Jedną z czterech tez przyjętych w postępowaniu jest możliwość przeprowadzenia zamachu. Teoretycznie tak. Jednak kto miałby w tym interes? Platforma chcąca wygrać wybory prezydenckie? Rosja chcąca wyeliminować głównego swojego antagonistę? UFO-ludki zamierzające skłócić dwa słowiańskie państwa? Wróćmy do sytuacji z przed katastrofy. Kaczyńscy pikowali w dół. Nie mieli wiarygodnych argumentów na reelekcję. Ich słabość zwiększała szansę na unormowanie polityki według interesów PO, czy Rosji. Kto w tej sytuacji sięgałby po rozwiązania siłowe? Nie sądzę, aby oponenci nie uświadamiali sobie ryzyka skutków tego kroku. Większość zna naturę ludzi i wie, że głównym efektem zamachu byłby wzrost popularności ofiary. Byliśmy tego świadkami. I nie uwierzę, że tego chciał Donald Tusk, czy Putin. Nie są przecież ani idiotami, ani samobójcami.

powrót do Opinie - Komentarze »